Forum Tykocin 1425
Forum miasta Tykocin
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Kartki z dziejów tykocińskich cmentarzy
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Tykocin 1425 Strona Główna -> Historia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Pią 23:21, 19 Paź 2007    Temat postu: Kartki z dziejów tykocińskich cmentarzy

KARTKI Z DZIEJÓW TYKOCIŃSKICH CMENTARZY.

Szanowni Czytelnicy strony Tykocin 1425.
Zbliża się listopad, a wraz z nim Dzień Zaduszny. Także i cały miesiąc jest w jakiś szczególny sposób czasem refleksji tykocińskich. Myślę, że może warto choć przez moment zatrzymać się nad historią, która przemawia z grobów naszych Pradziadów. A historia ta wcale nie musi być przez to ponura. Wprost przeciwnie. Przecież ci, którzy spoczywają na cmentarzach, byli jak my obywatelami Tykocina, cieszącymi się życiem, chodzącymi po tych samych tykocińskich ulicach i narzekającymi na bardzo podobne problemy. Ich życie przeminęło, nasze jeszcze trwa (oby jak najdłużej). Zachęcam więc do lektury, mając nadzieję, że znajdą się Czytelnicy, którzy w czasie dni listopadowych oraz przyszłych wakacyjnych wędrówek odkryją nie jeden ważny historyczny szczegół i opowiedzą o tym na naszej stronie.

Tykocin ma cztery drogi” – napisał poeta Chaim Siemiatycki- „ jedna prowadzi do życia, a trzy na cmentarze.” (Cmentarz żydowski na zachodzie miasta, cmentarz katolicki na wschodzie i luterański, niemiecki na północy).
„Droga do życia” – ma siedem kilometrów długości i prowadzi do głównej szosy Warszawa – Białystok, żywotnej arterii komunikacyjnej i ważnego czynnika gospodarczego w regionie.
Rzeka Narew, w przeszłości najważniejszy szlak łączący Tykocin z całym światem, odgrywała niegdyś pierwszorzędną rolę w rozwoju miasta i okolicy. Potem utraciła znaczenie na rzecz szosy warszawskiej i kolei żelaznej, które jednak ominęły Tykocin. To stało się jedną z ważnych przyczyn upadku gospodarczego. Miejsce Tykocina zajęły inne miasta .Droga prowadząca do głównej szosy Warszawa – Białystok była więc drogą do życia.
Dnia 25 sierpnia 1941 r. właśnie tą drogą Niemcy wyprowadzili Żydów Tykocina na śmierć.
Cdn.
W następnym odcinku opowiem o najstarszym tykocińskim cmentarzu – cmentarzu żydowskim, założonym w 1522 r.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Pon 19:17, 22 Paź 2007    Temat postu:

1. Cmentarz żydowski
Na początek opowiemy o cmentarzu żydowskim. Jest to najstarszy cmentarz nie tylko w Tykocinie, ale w całym naszym województwie, a i jeden z najstarszych w Polsce. Założono go w marcu 1522 r., na mocy przywileju kanclerza wielkiego litewskiego Olbrachta Gasztołda. Cmentarz zajmował bardzo rozległy teren na wzgórzu, nad brzegiem Narwi, na zachód od miasta. Służył nie tylko Żydom tykocińskim, ale także chowano tu zmarłych z okolicznych miast i miasteczek: Grajewa, Kolna, Stawisk, Jedwabnego, Jasionówki, Knyszyna a nawet Rajgrodu. Tykocińska gmina żydowska miała bowiem status gminy okręgowej i całe Podlasie było jej podporządkowane. Oznaczało to w praktyce, że bez woli i wiedzy władz kahalnych w Tykocinie nie mogli Żydzi w podległych miastach decydować samodzielnie nawet o tym, gdzie mają grzebać swoich zmarłych. W Tykocinie działało bractwo pogrzebowe Chewra Kadysza (Święte Bractwo), które miało wyłączne prawo organizowania pogrzebów, pobierając jednocześnie odpowiednie opłaty. Członkowie Bractwa nie pobierali wynagrodzenia. Z dochodów, jakimi były opłaty pogrzebowe i darowizny różnych osób, opłacano ludzi zajmujących się kopaniem grobów czy stawianiem nagrobków oraz niekiedy kupowano teren na powiększenie cmentarza. W 1732 r. Bractwo Pogrzebowe dokupiło grunt w Tykocinie, sąsiadujący z terenem cmentarza od strony zachodniej. Dopiero w połowie XVIII w. innych miastach zostały za zgodą Tykocina założone cmentarze lokalne, jednak w dalszym ciągu część opłat pogrzebowych trafiała do kasy Bractwa Pogrzebowego w Tykocinie. Do opieki nad cmentarzem kahał zatrudniał czasami chrześcijan. W 1771 r. cmentarza pilnował Piotr Wilk, nazywany „Stróżem od Mogiłek Żydowskich”. Mieszkał on przy samym cmentarzu w budynku kahalnym z trojgiem dorosłych dzieci: osiemnastoletnim Adamem, dwudziestoletnią Agnieszką i siedemnastoletnią Apolonią.
Teren cmentarza otoczony był parkanem z kamieni. W 1771 r. w opisie miasta odnotowano: „mogiłki żydowskie w około kamieniami obrukowane.”
Przed II wojną światową, dzięki wsparciu finansowemu Żydów tykocińskich, którzy wyemigrowali do Chicago, cmentarz otoczono betonowym parkanem. W czasie II wojny światowej Niemcy zniszczyli najcenniejsze nagrobki, resztę zatarł „czas i niepamięć”. Ogrodzenie upadło. Pozostała jedynie część muru z bramą główną od strony Narwi. Władze komunistyczne powojennej Polski urządziły na najstarszej części cmentarza targowisko, przenosząc cotygodniowe targi ze Starego Rynku w mieście. Pozostała część cmentarza służyła jako miejsce wypasu krów. W latach 80-tych wojewódzkie służby konserwatorskie doprowadziły do ogrodzenia siatką części cmentarza z zachowanymi nagrobkami. Dopiero po upadku komunizmu w 1989 r. nowe władze samorządowe, z inicjatywy Muzeum w Tykocinie, usunęły stopniowo targi z terenu cmentarza. Wielka w tym zasługa burmistrza Tykocina śp. Dominika Włoskowskiego. Za jego kadencji targi powróciły na dawne miejsce w mieście, a plac targowy Stary Rynek, zyskał pierzeję w postaci drewnianych kramnic. Cmentarz wymaga dalszej uwagi i opieki konserwatorskiej. Staraniem obecnego burmistrza Krzysztofa Chlebowicza podjęto próbę odbudowy betonowego ogrodzenia. O tym pisali już Administratorzy Stron tykocińskich w kwietniu bieżącego roku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rosa




Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Pon 22:22, 22 Paź 2007    Temat postu:

Macewa na tutejszym kirkucie na której leżą dwa kamienie. Ciekawi mnie co symbolizują te dwa kamyki ?

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Wto 12:46, 23 Paź 2007    Temat postu:

Żydzi nie na grobach nie składają kwiatów. Kładą natomiast kamczki , które są wyrazem pamięci o zmarłych. To jest zwyczj starożytny. W Ziemi Izraela ciała grzebanO w wykutych groBach lub w piasku. Na grobie układano kamienie, aby drapieżne zwierzęta nie mogły dostać się do środka (np. hieny). Abraham na grobie swojej żony Sary także położył kamień. Przy okazji mam jedną uwagę: kiedyś uslyszałam z ust kompetentnej osoby, że nie należy nazywać żydowskiego cmentarza kirkutem. Jest to nazwa wielce niestosowna. Pochodzi z języka niemieckiego i oznacza miejsce położone poza obszarem kościoła, jakby niepoświęcone. Po hebrajsku cmentarz to: bejt almin, bejt olam (dom wieczności, dom życia) lub bejt kwarot (dom grobów). Po polsku - mogiłki żydowskie lub po prostu cmentarz żydowski.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kodek




Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:11, 23 Paź 2007    Temat postu:

Tu ta dziewczyna
Świecki lament robi
A tam jej kładą
Kłody pod jej nogi

Tu pięknie pisze
A czytam z zachwytem
Tam " biją " gadają
I nawet ze zgrzytem

Tu " jej " pozwolono
Swą mądrość " wylewać "
Tam zakazano
Historię w piosence
śpiewać

Tam gdzieś nad wodą
Rozbrzmiewa historia
Przechodniu zaczekaj
przeczytaj
Przecież to nie " zbrodnia ".


Tobie ..................................
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rosa




Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Wto 20:57, 23 Paź 2007    Temat postu:

AWAR napisał:
... nie należy nazywać żydowskiego cmentarza kirkutem. Jest to nazwa wielce niestosowna. Pochodzi z języka niemieckiego i oznacza miejsce położone poza obszarem kościoła, jakby niepoświęcone. Po hebrajsku cmentarz to: bejt almin, bejt olam (dom wieczności, dom życia) lub bejt kwarot (dom grobów). Po polsku - mogiłki żydowskie lub po prostu cmentarz żydowski.


Będę o tym pamiętać Exclamation Przypomniała mi się końcowa sekwencja filmu Stevena Spielberga pt. " Lista Schindlera", gdy wszyscy Ci którym Schindler uratował życie, kolejno podchodzili do jego grobu i zostawiali na nim kamień.
Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Wto 22:16, 23 Paź 2007    Temat postu:

2. Cmentarze chrześcijańskie.

a. Cmentarz parafialny przy kościele farnym.

W średniowieczu i w czasach nowożytnych, aż do końca XVIII w. zmarłych grzebano przy kościołach. Ludzie z wyższych sfer społecznych znajdowali miejsce spoczynku w samym kościele, w podziemiach lub bezpośrednio pod posadzką. Grzebanie zmarłych przy kościołach odzwierciedlało wyznanie wiary w obcowanie świętych czyli jedność Kościoła jako społeczności ludzi ochrzczonych; zmarli oczekujący zmartwychwstania pozostają w łączności duchowej z członkami Kościoła pielgrzymującego na ziemi. Poza terenem kościelnym, za miastem, chowano ludzi którzy zeszli z tego świata w wyjątkowych okolicznościach. Jeżeli okazało się że zmarły za życia nie przystępował do sakramentów świętych, umarł bez nich, prowadził życie niegodne chrześcijanina, władza duchowna odmawiała pochówku kościelnego i nawet pochowania w poświęconej ziemi przy świątyni. To samo dotyczyło samobójców, skazańców itp. Cmentarz parafii rzymsko- katolickiej w Tykocinie także znajdował się pierwotnie przy kościele. Najstarszą wzmiankę o jego istnieniu odnajdujemy w dokumencie wydanym w 1434 r. przez ówczesnego dziedzica dóbr tykocińskich starostę smoleńskiego Jana Gasztołda . Kościół zajmował posesję, w skład której wchodził przykościelny plac czyli cmentarz, ogród przykościelny i miejsce stanowiące uposażenie plebana . Ogród znajdował się przy kościele zaś cmentarz ciągnął się ku rzece. Nie dochodził jednak do samej rzeki, ponieważ od tej strony przylegał doń plac zwany „locum pro Dote Plebani,” przeznaczony zapewne na plebanię i inne mieszkalne zabudowania proboszcza.
Dawny tykociński cmentarz rozciągał się na obszarze dzisiejszej ulicy Poświętnej ku rzece Narwi. Nie wiemy, czy był ogrodzony. Średniowieczne cmentarze przy kościołach bardzo różniły się wyglądem od cmentarzy zakładanych w XIX w. poza granicami miast. Przede wszystkim nie było na nich żadnych nagrobków, ani nawet usypanych grobów. Punktem orientacyjnym pochówków był kościół, kaplica, dzwonnica lub wielki krzyż, ustawiony po środku cmentarnego placu. W księgach zmarłych opisywano miejsce pochówku: na północ od krzyża, przed wielkimi wrotami kościoła, od rzeki itp. Przykościelny cmentarz , jako miejsce zielone, zarosłe murawą, czasami krzewami i drzewami, spełniał rolę jakby miejskiego parku. Nie było to miejsce głuche i odludne, ale pełne życia, w środku miasta i pośród jego gwaru. Ale o tym co się tam działo w średniowieczu i trochę później opowiem w następnym odcinku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Sob 1:49, 27 Paź 2007    Temat postu:

. o cmentarzu parafialnym w Tykocinie- ciąg dalszy

Otóż możemy sobie wyobrazić, jak funkcjonował ten maleńki cmentarzyk w środku miasta. Tak! Maleńki cmentarzyk dużej przecież parafii i dużego, jak na tamte czasy miasta Tykocina! Musicie bowiem wiedzieć, że w połowie XVI w. mieszkało w Tykocinie ponad 2500 osób, z czego na obszarze od obecnego kościoła do obecnego cmentarza -1268 osób. Znajdowało się tam aż 206 domów. Według danych, które uzyskałam w naszym Magistracie, dzięki uprzejmości pani Teresy Andruszkiewicz oraz pana Leszka Wysockiego i Piotra Korżyńskiego, na całym dzisiejszym Nowym Mieście (bez kolonii) w 2003 r. mieszkało zaledwie 518 osób. Co prawda, w XVI w. połowa mieszkańców była wyznania prawosławnego i miała do dyspozycji cmentarz przy cerkwi, ale i tak nie zmienia to faktu, że był to cmentarz zbyt mały. Tykocin nie stanowił w tamtych czasach żadnego wyjątku. W całej Polsce i całej ówczesnej Europie zmarłych grzebano na niewielkich przykościelnych cmentarzach., pośród miejskiej zabudowy, nieraz przy głównym rynku lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Jak już wspomniałam wyżej, nie tylko zmarli byli „użytkownikami” tych miejsc. Wolny od zabudowy, zielony skrawek śródmiejskiej przestrzeni, przyciągał różnego rodzaju ludzi: żebraków, pospolitych rzezimieszków, włóczęgów i wszelkiej maści obiboków. W prowizorycznych budkach mieszkali różni ludzie, pełniący jakieś posługi przy kościele, a także zlokalizowane były tam przytułki dla ubogich tzw. szpitale. Przy okazji odbywał się drobny handel, różne zebrania i wiece. Czy tak było w Tykocinie? Możemy się domyślać, że było bardzo podobnie. W XV w. parafialny kościół stał przy głównym miejskim rynku. Ale już w II połowie XVI w., gdy rynek został przesunięty na zachód, kościelny budynek wraz z całą posesją znalazł się przy ulicy Czychrowskiej ( po części dzisiejszej Poświętnej i 11 Listopada). W 1571 r. przy kościele znajdowały się plebania i inne kapłańskie domki. Zajmowały nadrzeczną część posesji i przylegały bezpośrednio do grzebalnego cmentarza. Z kościołem i cmentarzem sąsiadował od strony wschodniej niejaki Augustyn Cieśla Króla Jegomości, który w dwóch swoich domach prowadził trzy karczmy: miodową, piwną i gorzałczaną. Natomiast naprzeciwko farnej świątyni, po drugiej stronie ulicy prowadził piwną karczmę murarz Wojtal, jego sąsiad Wojciech Dziki także. Ponadto Wojciechowa Dzika trudniła się wyszynkiem obwoźnym, jeżdżąc „z miodem po odpuściech”. Jeżeli jeszcze uzmysłowimy sobie, że przy ulicy Czychrowskiej działały w tym czasie 22 karczmy i 21 warsztaty rzemieślnicze, możemy sobie wyobrazić, jaki był tam ruch. Część tego gwarnego życia musiała siłą rzeczy odbywać się na cmentarzu, tak bardzo wpisanym w krajobraz i strukturę śródmieścia Tykocina. Z pewnością biegały po nim świnki i inne domowe zwierzęta, może nawet wypasano bydło i trzodę. Nie bez przyczyny bowiem synody biskupów w XVI i XVII w. zakazywały takich praktyk na cmentarzach. W 1573 r. ogromny pożar zniszczył kościół i prawie całe śródmieście z ulicą Czychrowską i głównym rynkiem. Przez kolejne 20 lat kościół pozostawał w ruinie, a cmentarz przedstawiał zapewne opłakany widok. W 1604 r. kościół odbudowano. Życie wróciło do normy. Dopiero w czasie potopu szwedzkiego stary murowany kościół parafialny został zrujnowany. Szwedzi i załoga radziwiłłowska zamieniła śródmieście Tykocina w miejsce ufortyfikowane, zajmując przy tym alumnat, klasztor i w końcu dewastując kościół. Dopiero po wojnie w 1664 r. murowany kościół został odbudowany, a cmentarz urządzony na nowo. Przy kościele zbudowano dużą dzwonnicę do której ks. Kazimierz Zwierz ówczesny proboszcz, późniejszy sufragan łucki i biskup otoński ufundował dzwon „duży i piękny. z herbem, napisem i rokiem 1664”. Także na posesji kościelnej znajdował się szpital czyli przytułek dla ubogich. Zbudowano go po 1665 r. z drewna ofiarowanego z lasu należącego do Wojciecha Niecieckiego ze wsi Nieciece. Jego też staraniem ogrodzono drewnianym płotem przykościelny cmentarz. Tak urządzony kościół z cmentarzem przetrwał do początków XVIII w. W podziemiach kościoła i na cmentarzu przy kościele chowano tykocińskich parafian, w tym zasłużonych mieszczan i szlachciców ( Wojciecha Niecieckiego, Bartłomieja Makarowicza), burmistrzów i wójtów, starych i młodych, bogatych i biedaków, a także żebraków którzy umierali nieraz na ulicy lub przy bramach tykocińskich zajazdów.
W następnym odcinku spróbujemy odtworzyć dalsze losy cmentarza, wertując parafialne Księgi Zmarłych z czasów Jana Klemensa Branickiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin Kwiatkowski




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:08, 27 Paź 2007    Temat postu:

Na stronie artukuł Ewy Wroczyńskiej o cmentarnej kaplicy w Sokołach! Ta kaplica stała w Tykocinie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kodek




Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 5:44, 28 Paź 2007    Temat postu:

No ............................
Wreszcie coś tam na skwerze histori dziać się zaczyna.
A gdzie ci młodzi co pisać nie umieja ( z szacunkiem ) ?
====
przeczytałem , dzięki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin Kwiatkowski




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 7:41, 28 Paź 2007    Temat postu:

Ja dopiero teraz znalazłem czas by przeczytać powyższe "cmentarne opowieści", ponieważ nie chciałem tego robić "po łebkach".
Świetne teksty, bardzo dużo wiadomości, o których nie miałem zielonego pojęcia. Najbardziej zainteresował mnie kawałek o cmentarzu katolickim
(brak nagrobków?!)
Co do tego żydowskiego - tam teraz chyba nic się nie dzieje w związku z tą odbudową muru...a jeżeli chodzi o targi - może się mylę, ale jeszcze pod koniec lat 90-tych funkcjonowały dwa rynki - jeden tutaj przy ul. Stary Rynek, a drugi tam koło cmentarza żydowskiego.

Kodek - wiersz pełem aluzji, które zrozumiałem i zainteresowani też ( fajnie skonstruowany i wogóle tak lekko i przyjemnie się to czyta), ale sprawa nie warta dalszego jej ciągnięcia. Tak sądzę...

P.S. - czy mogę te teksty o cmentarzach wrzucić na stronę jako przygotowanie do Dnia Zadusznego ???
Chciałbym też umieścić poezję Kodeka - w końcu byłeś też obywatelem Tykocina...[/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kodek




Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 10:01, 28 Paź 2007    Temat postu:

Marcinie - Administrator ma prawa i moze robić co uważa za stosowne. Ja " obywatel " nie nie czyję sie nim ze względu na to ze synowie tej ziemi , ziemi tykocińskiej sprzedali się ubekom. Wstydzę się poprostu za nich. A że Tykocin jest mojemu sercu bliski to też jest prawdą.
Zatem czyn co uznasz za stosowne. Pani Ewa historyk pięknie opisała i to powinno znaleźć się na pierwszym miejscu.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin Kwiatkowski




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:43, 28 Paź 2007    Temat postu:

Ależ pisz i umieszczaj dalej te wiersze, niezależnie od tego co tam będziesz w nich poruszał. Ja wyraziłem tylko moje prywatne zdanie...każdy może myśleć inaczej...w końcu jest demokracja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kodek




Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:53, 28 Paź 2007    Temat postu:

Każą mi tu pisać
Więc wyleję potu
Nie tak jak kiedyś
Wodę z za płotu.

Myślę o czym pisać
Zrobię se swobodę
Napiszę o ( XXXX )
Nie odbiorę sobie.

Tej wrażliwości
Tych uczuć nie miara
Do mego Miasta
A od niego Wara

Tym co krytykują
i tym co go chlebią
Poświęcam mądrość
Mądrość do niczego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Nie 19:57, 28 Paź 2007    Temat postu:

Panie Marcinie. Bardzo proszę moje teksty przerzucać tam, dokąd Pan uzna za stosowne. Jest Pan redaktorem Strony i ma Pan prawo decydować o jej kształcie. A poza tym uważam, że jest Pan bardzo dobrym redaktorem i niczego nie popsuje. Co do tych nagrobków: tak było rzeczywiście. Nie formowano grobów ani nagrobków, a jedynie krzyż, kaplica, kościoł i kostnica stanowiły punkty orientacyjne, gdzie ktoś jest pochowany. Praktykowano chowanie we współnych dołach. Takie informacje mamy z Tykocina jeszcze w I poł. XVIII w. Ale o tym napiszę w kolejnym odcinku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Wto 18:35, 30 Paź 2007    Temat postu:

Będą nowe odcinki jutro wieczorem. O luterańskim też.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Pią 23:10, 02 Lis 2007    Temat postu:

Przepraszam Wszystkich Forumowiczów, że nie dotrzymałam obietnicy i nie zamieściłam całego materiału do dzisiaj. Niestety, wiele obowiązków zaduszkowych nie pozwoliło mi na to. Poza tym jeszcze muszę posprawdzać pewne rzeczy w źródłach. Stopniowo będę wysyłać kolejne odcinki. Listopad jeszcze trwa.
Dziejów cmentarzy ciąg dalszy.


Ostatnio zmieniony przez AWAR dnia Pią 23:17, 02 Lis 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Pią 23:17, 02 Lis 2007    Temat postu:

Dziejów cmenatrzy ciąg dalszy.
Osiemnaste stulecie obfitowało w wiele znamiennych wydarzeń. Europą wstrząsnęły wojny i rewolucje (Wojna Północna, Wielka Rewolucja Francuska) wyrastały wielkie oświecone absolutystyczne monarchie (Rosja, Prusy, Austria). Rzeczpospolita pogrążyła się w chaosie. Penetrowana przez obce mocarstwa, nękana wojnami i przemarszami obcych wojsk oraz wewnętrznymi walkami o tron w okresach bezkrólewia, targana rywalizacją stronnictw politycznych, broniona rozpaczliwie przez konfederację barską, daremnie naprawiana przez obóz reformatorski z otoczenia króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, nie wytrzymała naporu sił zewnętrznych. W końcu tego stulecia wielkie państwo Jagiellonów przestało istnieć na mapie Europy. Dalsze jego losy, to nieustanne próby odrodzenia , wyzwolenia. Próby odbudowy skrawków państwowości i krwawe powstania zbrojne, które poprzez XIX stulecie pogrążały społeczeństwo polskie w kryzysach i powiększały cywilizacyjny dystans między wolnymi społeczeństwami Europy. Zapewne zapytamy, co wspólnego miało z tym nasze rodzinne miasto Tykocin? A tym bardziej jego cmentarze? Cóż, Tykocin i jego mieszkańcy przeżywali to wszystko na własnej skórze, a cmentarze i ich dzieje są tego najlepszym świadectwem.
Na przełomie XVII i XVIII w. w 1701 r. istniał jeszcze w Tykocinie stary murowany kościół parafialny i wszystkie przy nim zabudowania wzniesione po potopie szwedzkim. Funkcjonował przykościelny cmentarz. Ulica, przy której stał kościół nosiła już nazwę ulicy Choroskiej. Na wysokości placu kościelnego ulica była bardzo szeroka, tak, że mieściła aż cztery pierzeje. Pośrodku stały bowiem 2 rzędy domów, zapewne lichych i małych. W domku naprzeciwko kościoła mieszkały w 1701 r. „panny dewotki”, zapewne jakieś świeckie zgromadzenie kobiet, żyjących we wspólnocie, modlących się i sprawujących jakieś posługi w kościele. W 1702 r. mieszczanin tykociński Bartłomiej Makarowicz ufundował dzwon do dzwonnicy przy kościele. Były to ostatnie spokojne lata przed nową wojenną zawieruchą.
W 1700 r. Rosja, Dania oraz Saksonia wraz z Polską (Polska z Saksonią powiązania była unia personalną w osobie króla Augusta II Mocnego) zaatakowały posiadłości szwedzkie nad Bałtykiem: Estonie, Szlezwik i część Inflant. Rozpoczęła się w północnej Europie wielka wojna trwająca przeszło 20 lat. Król Szwecji Karol XII ze zmiennym szczęściem toczył walki i rozgrywał polityczne batalie. W siłę urosła Rosja, która w rezultacie zapanowała nad basenem Morza Bałtyckiego, zagarniając Inflanty, Ingrię, Karelię i Estonię. Nad Pomorzem Szczecińskim utrwaliła się władza Prus. Oczywiście, ofiarą wojny północnej padła Rzeczpospolita. W 1702 r. Szwedzi uderzyli na Polskę, zajęli Warszawę i Kraków. Zapanował chaos i walka o władzę pomiędzy popieranym przez Rosję Augustem II a ambitnym wojewodą poznańskim Stanisławem Leszczyńskim, forsowanym przez Szwecję na tron Polski. Zaczęły się przemarsze wojsk przez polskie terytorium. Raz Szwedzi i zwolennicy Leszczyńskiego, to znowu Moskale i zwolennicy Augusta II Mocnego. Rzeczpospolita miała raz króla Augusta, raz Stanisława. Zawiązywano konfederacje, ścierały się poglądy i wpływy. Możemy sobie wyobrazić jak ciężkie czasy były to dla Tykocina i jego mieszkańców. Pożary, epidemie. Jednym słowem śmierć zbierała żniwo, a cmentarze zapełniały się nieboszczykami. Przed 30 XI 1706 r., wielki pożar strawił 87 domów i 17 browarów. Także w tym roku w innych okolicznościach (od przypadkowego zaprószenia ognia) spaliło się 41 domów. W mieście stacjonowali wówczas żołnierze króla Stanisława Leszczyńskiego. W tamtych czasach zaś żołnierze mieli to do siebie, że nie obchodzili się zbyt ostrożnie z cudzym mieniem. I tak oto „przez niebaczność żołnierzy królewskich” spłonęło kolejnych 17 domów z zabudowaniami gospodarczymi. Dziesięć lat później wybuchł nowy pożar, którego pastwą padło 6 domów, 20 kramów i 4 browary. Nie wiadomo jakie części miasta ucierpiały w tych pożarach. Duża liczba spalonych kramów w pożarze z 1716 r. wskazywałaby na śródmieście z rynkiem głównym. W czasie działań wojennych został zrujnowany parafialny kościół. Przed 1717 r. staraniem proboszcza ks. Wojciecha Łupińskiego zbudowano kościół nowy, lecz tym razem drewniany, o dość skromnej architekturze. Przy nowym kościele znajdowała się murowana dzwonnica oraz stara kaplica (może tymczasowa z okresu przed budową kościoła).Na kościelnej posesji znajdowała się w tym czasie także plebania, domek wikariusza i zabudowania gospodarcze, przytułek dla ubogich czyli szpital (stojący na przykościelnym placu) oraz 14 domków na tzw. „Poświątnym” za kościelnym cmentarzem nad Narwią. Tradycyjnie zmarłych grzebano na przykościelnym placu czyli cmentarzu. Prawdopodobnie wspomniany przytułek czyli szpital znajdował się na terenie tego grzebalnego cmentarza.
Ciąg dalszy nastąpi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AWAR




Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: okolice Tykocina

PostWysłany: Czw 0:16, 08 Lis 2007    Temat postu:

ciąg dalszy o cmentarzu parafialnym w Tykocinie
Od 1717 r. mamy więcej informacji o funkcjonowaniu kościoła i cmentarzy, a to dzięki zachowanym księgom metrykalnym tykocińskiej parafii. Sobór Trydencki (1545-1563) zobowiązał proboszczów do prowadzenia rejestracji chrztów i ślubów. W dalszej kolejności, od XVII w. zaczęto także rejestrować zgony. Interesujący nas Liber Mortuorum czyli Księga Umarłych jest doskonałym źródłem do poznania obyczajów, stosunków społecznych i całej złożonej rzeczywistości dawnych wieków. Jest także źródłem wiedzy o dawnych cmentarzach, ich topografii, architekturze i wystroju kościołów. Z takiej Księgi możemy się dowiedzieć kto i kiedy umarł, ile miał lat, na co chorował, co robił za życia i gdzie został pochowany. Określenie miejsca pochówku było ważne, w sytuacji gdy, jak już pisałam, nie stawiano nagrobków. Orientowano się według budynku kościoła, dzwonnicy, kostnicy, krzyża, bramy czy innego akcentu bądź architektonicznego, bądź naturalnego (rzeka, wzgórze). Pierwszy wpis do Księgi z 1717 r. nosi datę 16 X 1717. Tego dnia pochowano Mikołaja Kruka z Tykocina, który zmarł 13 października, opatrzony świętymi sakramentami. Za jego pogrzeb ksiądz Łupiński otrzymał dwa floreny. Tenże Mikołaj Kruk mieszkał przy ulicy Choroskiej (dzisiejszej 11 Listopada), od rzeki. Miał półtora placu, a dom jego był 14 licząc od końca ulicy (od wylotu w stronę Lipnik). Był on rolnikiem, jak większość tykocińskich mieszczan chrześcijan. W 1701 r jego gospodarstwo składało się z pół włóki ziemi ornej od strony Sierk, 2 wołów i konia, co oznaczało, że dobrze mu się wiodło. Czy jednak cieszył się tym do samej śmierci. Nie wiemy.

cdn
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ekjl




Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 11:58, 08 Lis 2007    Temat postu: Kaplica w Sokołach

Interesująca historia cmentarnej kaplicy w Sokołach. Jako ciekawostkę podam, iż w 1825 roku parafia we wsi Sokoły sprzedała swój drewniany kościółek do parafii we wsi Kałaki z przeznaczeniem na kaplicę cmentarną. Protokół z negocjacji dotyczących przenosin budynku tego kościoła znajduje się w Aktach parafii Kołaki w Archiwum Diecezji w Łomży, sygn. 208, a informacja również w Katalogu Zabytków Powiatu. Jednym ze świadków spisania protokołu był organista z parafii Sokoły - Paweł Langda, urodzony w Tykocinie dnia 14 stycznia 1800 roku, syn Mateusza i Katarzyny. Pozdrawiam. Eugeniusz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Tykocin 1425 Strona Główna -> Historia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin